FASHION FADES, STYLE IS ETERNAL

Tematyka dot. Odkrywania Własnego Stylu, czasem, tak górnolotnie brzmiąca, zapewne nie raz jeszcze będzie się przewijać się przez moje posty. I choćby nie wiadomo ile tych wpisów powstało, żaden z nich, w pełni nie wyczerpie tematu.



Ktoś mógłby zadać proste pytanie: PO, CO w ogóle odkrywać własny styl?
Przecież każdy z nas, automatycznie ubiera to, co chce.  Dobiera takie kolory, które mu pasują oraz to, w czym dobrze wygląda. Przynajmniej każdemu z nas się tak ‘wydaje’.

Jednak nie do końca tak jest. Często nie świadomie stwierdzamy, że tak: to jest to, co sami chcemy/ to w moim stylu. Frazesy typu: ‘podoba się / nie podoba’, ‘pasuje / nie pasuje’, ‘dobrze leży/ odstaje’ itd. >>> taka klasyfikacja ubrań jeszcze nie może być stwierdzeniem, że coś jest MOIM STYLEM. Nie wspominając już o ‘modne’ lub ‘na czasie’.



No dobrze, w porządku, nawet po przyznaniu, że faktycznie mój styl, wyparował gdzieś pod stertą ubrań, które są kopią osoby z boku. To i tak można się upierać przy swoim: Po, co w ogóle się nad tym zastanawiać?  Przecież można się spokojnie zaakceptować taką sytuację i nadal trwać przy podsuwanych przez marketing nowościach.


Dlaczego zachęcam do szukania WŁASNEGO stylu?

Pierwszy powód brzmi ciut smutno, ale niestety jest prawdziwy: bo, po prostu nasz wygląd jest najważniejszy.  Chociaż nie zdajemy sobie z tego sprawy, to i tak oceniamy człowieka po jego wizerunku.  Strój, dodatki, wzory sprawiają, ze ludzie szybko kategoryzują innych. I owszem rozmowa często zmienia zdanie o osobie,
ale: gdyby ktoś miał coś ‘odpychającego w swoim wyglądzie/ coś niepasującego’ prawdopodobnie nigdy w życiu nie doszłoby do jakiejkolwiek rozmowy.
Są też „specyficzne momenty” w życiu, przez które na pewno przeszła niejedna z nas. Ważna rozmowa o pracę, egzamin, pierwsza randka lub nagły wyjazd do teściów.
Cokolwiek by to nie było:
zdarza się rzadko,
często jest planowane na ostatnią chwilę
i potrafi przysporzyć więcej problemów niż faktyczny cel spotkania!
 Ja do tej pory pamiętam, jak przed ważnym egzaminem, który nie wymagał ‘typowego szkolnego stroju’ przekopałam całą szafę w poszukiwaniu czegoś ‘odpowiedniego’. Mój czas na powtórki spędziłam, przymierzając dziesiątki ubrań. A i tak skończyłam standardowo, w tym, co było najwygodniejsze i „sprawdzone”.
I właśnie o to chodzi! Bo gdybym znała siebie oraz swój indywidualny styl, to takie problemy by zniknęły. Cała idea zamyka się w znajdywaniu tylko takich rzeczy, po które z przyjemnością byśmy sięgały. I to nie raz -  do czasu aż się znudzą. Ale posiadać takie perełki, które chcemy mieć przez całe życie.



Daje to niesamowite uczucie spójności.  Bo Jeśli ubrania są faktycznie w MOIM stylu, to BĘDĄ również wygodne, dopasowane i chętnie przez nas noszone.  Dlatego ja wciąż zachęcam, a sama też i u siebie planuje ‘rewolucje październikową’ w szafie, bo wiele rzeczy jest do wymiany.
Koniecznie dajcie jakie jest wasze zdanie?! Oraz co myślicie o takiej formie postów?
I też podzielcie się, jak to jest z tym waszym stylem? Na jakim jest poziomie? ]
Jeżeli chciałybyście zobaczyć „zmiany” mojej garderoby na blogu i jak wprowadza realnie w czyny szukanie swojego stylu to napszicie? Abuć może w formie zdjęć/ wideo podzielę się na blogu!
Trzymajcie się do następnego :**


No comments

Powered by Blogger.