Hello Spring




Chowając zimowe płaszcze do szafy, oficjalnie mogę ogłosić, że przyszła wiosna. Bardzo się z tego cieszę, bo w tym roku, o dziwo, pojawiła się punktualnie. Od razu wzrosła mi energia o tysiąc stopni i od kilku tygodni zaczęłam praktykować wczesne wstawanie. I nie mówię tutaj o pobudkach w okolicy 7 albo 8, bo to zawsze było i będzie dla mnie normą. Mam tutaj na myśli trochę bardziej ekstremalne godziny, które niektórych mogą przyprawić o zawrót głowy, na przykład 4 albo 5 rano. Przeważnie już o tej porze zaczynam sobie pracować (tak jak teraz- pisać posta;)) albo też od czasu do czasu wychodzić na miasto. Kraków o poranku zamienia się w zupełnie inne miejsce. Jeżeli, w przeciwieństwie do mnie, jesteście ‘nocnymi markami’ to proponuje chociaż raz wyjść o tak wczesnej porze na zewnątrz, a gwarantuje, że możecie nie poznać miejsca, w którym mieszkacie.
To był też jedyny czas, kiedy mogłam spokojnie zrobić zdjęcia. Krakowski rynek był dosłownie pusty, co jest naprawdę niecodziennym widokiem. Obyło się bez masowych wycieczek turystów i wiecznie spieszących do pracy mieszkańców, a jedynych gapiów miałam w postaci wszędobylskich gołębi. I o ile faktycznie na sesję zdjęciową była to pora idealna, tak już na kawę niestety niekoniecznie, ponieważ kiedy później chcieliśmy iść do kawiarni, większość jeszcze była zamknięta. Ale cóż nie można mieć wszystkiego;))

                                       

                      
************************************************************************************************************


Hiding the winter coats to the wardrobe I can officially say that spring is coming. I couldn’t be happier because, in this year, it’s surprisingly  punctual. At once, my energy is higher than thousands of grades and from few weeks I have been practicing getting up early.  And I’m not referring to the alarm clock around 7 or 8 am it was always a norm for me and will be in the future. I think about more extreme hours, which may make some people dizzy like, for example 4 or 5 o’clock. That time, I usually  start working (like now – writing this post ;)) or from time to time I go out. 
Cracow changes in a completely different place. If you are like a ‘night bird’ I suggest you going very early outside once and I’m sure you won’t recognize your city. It was also the best time when I could comfortably took some photos. The Main Square in Cracow was empty, which was really unusual view. There were no tourist trips or inhabitants always in a hurry, the only gawkers were wall-to-wall pigeons. Though it was the perfect time for taking pictures, it wasn’t good time for. Because later when we wanted to go to a coffee store, lots of them were still closed. But you can’t have everything, right?;))









Zara - skirt /   Promod- sweatshirt  /  PierOne- boots

44 comments:

  1. I love this outfit so much! x

    ReplyDelete
  2. świetna stylizacja! :)
    zapraszam do mnie

    ReplyDelete
  3. ooo wszędzie szukałam takiej spódniczki!
    Jest z nowej kolekcji? Dawno kupowałaś?

    ReplyDelete
  4. podoba mi się Twój blog, wpadłam z IG i zostaje na dłużej;)

    ReplyDelete
  5. figura perfekcyjna! ćwiczysz coś?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ćwiczę, kiedy mam czas, ale po prostu prowadzę zdrowy styl życia i unikam "śmieciowego jedzenia":))

      Delete
  6. A ja jestem z W-wa i szczerze mówiąc też bardzo mi się podoba Krk, zdecydowanie miasto z klimatem. Pięknie wyszłaś, podziwiam, że tak wcześnie wstajesz, ja to zdecydowanie nocny marek ;)
    pozdrawiam cieplutko ;*

    ReplyDelete
  7. jakiego tuszu używasz? polecasz coś co nie zrobi "pandy" z oczu?

    ReplyDelete
    Replies
    1. myślę nad wpisem o kosmetykach kolorowych to może tam więcej napiszę, aktualnie używam l'oreal Volume Million Lashes So Couture :)

      Delete
  8. ahah mi krakowskie gołąbie starsznie działają na nerwy, zdecydowanie za duzo jedzą! i to prawda że plączą się pod nogami, w szczególności gdy człowiek się spieszy do pracy
    pzdr
    Karolina

    ps
    wgl to świetna stylizacja, jak zawsze ;) wydajesz się być niesamowicie sympatyczną i naturalną osobą

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dziękuje:)
      haha to prawda, gołębie potrafią być uciążliwe xD

      Delete
  9. ale piękny lakier masz na paznokciach, co to za kolorek?
    btw. też lubie wstawać wcześnie, o wiele dłuższy dzień mam. :)

    ReplyDelete
  10. o matko! 5 rano? :o szacun dla mnie 7 to wyczyn xD

    ReplyDelete
  11. Chciałabym mieć tyle energii co ty, ślicznie wyglądasz! Powiedz Kasiu, czy stosujesz jakąś dietę, nie mogę się napatrzeć na Twoją zgrabną figurę?
    Świetnie piszesz, bardzo podoba mi się Twój styl, taki naturalny i nie wymuszony. Cieszę się, że na Ciebie trafiłam, bo Twój blog wydaje się być inny, na tle aktualnych, tworzonych na jedną modłę. Pozdrawiam i trzymam kciuki za rozwój, bo zdecydowanie na to zasługujesz. :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. zdrowy styl życia xD poza tym kilka razy w tygodniu staram się ćwiczyć.
      Dziękuje za miłe słowa :)

      Delete
  12. Ale świetnie! Tak delikatnie, uroczo i kobieco :)

    ReplyDelete
  13. cudowna spódniczka! :)

    ReplyDelete
  14. O RANY naprawdę musiałaś być meeeeega wcześnie skoro tak pusto :O

    ReplyDelete
  15. Ja się też bardzo cieszę, wiosna to moja ulubiona pora roku. I mamy tyle wspólnego, też zawsze wstaje bardzo wcześnie, o godz. 5 i od razu pracuje ;)

    ReplyDelete
  16. Uwielbiam Twoje poczucie estetyki! <3

    ReplyDelete
  17. Fantastyczna stylizacja, wszystko idealnie dopasowane – jestem zachwycona, co więcej świetne zdjęcia czego bardzo zazdroszczę :)

    ReplyDelete
  18. gdzie się tak nauczylaś dobrze ang?

    ReplyDelete
  19. Ja już się nie mogę doczekać aż będzie wiosna! Cudownie tam u was w KRK!

    ReplyDelete
  20. wszystkie dziewczyny z Krk - to śliczne laski XD
    pięeekna <3

    ReplyDelete
  21. jejku ta spódniczka jest cudowna :)

    ReplyDelete
  22. Super fotki
    pzdr i zapraszam do mnie

    ReplyDelete

Powered by Blogger.